25 czerwca wicemistrz olimpijski w skokach narciarskich, zasiadając za kierownicą [URL="http://moto.pl/motopl/0,90115.html?tag=porche%20cayenne"]Porsche Cayenne[/URL] , otworzył w stolicy Dolnego Śląska 17. Rajd Drezno-Wrocław. Wystartował jako tzw. „zerówka” i przez dwa dni otwierał poszczególne odcinki dla samochodów, ale nie był klasyfikowany.
W ciągu dwóch dni pokonał blisko 200 km odcinków specjalnych, a następnie wraz z uczestnikami rajdu pojechał na poligon do Drawska Pomorskiego. Tam ćwiczył od poniedziałku do środy m.in. jazdę na piaszczystych odcinkach, aby przyzwyczaić się do tego typu podłoża i osiąganych na nim prędkości.
Jak podkreślił Adam, jego [URL="http://moto.pl/motopl/0,0.html"]samochód[/URL] przez cały czas sprawował się bardzo dobrze, chociaż nie był przystosowany do trudnego terenu na poligonie. – Jestem także zadowolony, że mam dobrych nauczycieli. Widzę po sobie, jak wiele się nauczyłem, ale wiem także, ile jeszcze przede mną pracy – przyznał.
W czwartek pokonał dystans ok. 400 km do Żagania, gdzie w piątek, ponownie jako „zerówka”, wziął udział w kolejnym etapie rajdu. Tak jak w sobotę na fotelu pilota usiadł kierowca rajdowy Albert Gryszczuk.
– Adam odjechał już do domu; w najbliższych dniach czeka go trening kondycyjny. Po raz kolejny będzie go można zobaczyć za kółkiem prawdopodobnie w drugiej połowie lipca, kiedy to planowane są treningi pustynne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – powiedział w piątek Janusz Nałęcz z RMF Caroline Team, w barwach którego jeździ Małysz.
Jako pełnoprawny uczestnik rajdu Małysz wystartuje po raz pierwszy pod koniec sierpnia na Węgrzech w wyścigu Hungarian Baja.
źródło sport.pl
Adam Małysz zadebiutował w dziś w roli kierowcy rajdowego. W swoim Porsche Cayenne otworzył w stolicy Dolnego Śląska 17. Rajd Wrocław-Drezno.
Start Małysza opóźnił się o kilkanaście minut z powodu niegroźnego potrącenia na trasie przez inny pojazd jednego z kibiców. Świeżo upieczony kierowca rajdowy wystartował po motocyklistach i zawodnikach jeżdżących na quadach, a przed samochodami osobowymi i ciężarówkami. Małysz wystartował z numerem 000, jako tzw. „zerówka”. Będzie otwierał poszczególne odcinki dla samochodów, ale nie będzie klasyfikowany.
„Trema przed startem jest olbrzymia. Cieszę się, że tak licznie towarzyszycie mi także w moim nowym zajęciu. Bardzo wam dziękuję, że jesteście ze mną. Ponieważ jednak to mój debiut w rajdach, to liczę na waszą wyrozumiałość i wsparcie” – powiedział Małysz kibicom przed startem.
Pod Wzgórzem Andersa, gdzie przeprowadzony został prolog, zebrało się ok. tysiąca osób, które start Małysza nagrodziły brawami. „Odniósł sukces w skokach, więc dlaczego w rajdach miałoby być inaczej. Trzymamy za niego kciuki i życzymy powodzenia” – mówili.
Pilot Małysza Albert Gryszczuk przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że debiutującego w rajdach samochodowych skoczka czeka jeszcze sporo pracy. „Kierowca terenowy musi sobie wyrobić intuicję, tego nie można przeczytać w książce, musi pojawić się samo, a to się stanie, gdy Adam przejedzie 30-40 tys. km. Dzisiaj mamy do pokonania trzy odcinki, ale jutro zabawa się kończy, bo przed nami najtrudniejszy etap całego rajdu. Jedziemy jako ‘zerówka’, żeby Adam nie odczuwał zbyt dużego ciśnienia i mógł poczuć tempo rajdowe” – mówił Gryszczuk.
Bezpośrednio po zakończeniu prologu uczestnicy udali się na podwrocławski poligon i piaskownię, gdzie przeprowadzone zostaną dwa kolejne odcinki specjalne.
Załogi cross-country (w tej klasie startuje Małysz) zakończą zmagania po przebyciu około 200 kilometrów już w niedzielę w Żaganiu. Pozostali uczestnicy przez następne trzy dni rywalizować będą w Drawsku Pomorskim, w czwartek powrócą do Żagania, a stamtąd pojadą do Drezna. Meta – 2 lipca na Moście Augusta.
źródło interia.pl
Już niebawem Adam Małysz, były znakomity skoczek narciarski, a obecnie kierowca RMF Caroline Team, niebawem weźmie udział w swoim pierwszym rajdzie. Zawodnik przyznał, że już czuje spory stres. Wiślanina tak mocno wciągnęły sporty motorowe, że na razie postanowił nie korzystać z propozycji Polskiego Związku Narciarskiego bycia dyrektorem od skoków narciarskich.
- Rajdy tak pana pochłaniają, że zapomniał pan już o skokach?
– Nie. Jestem w stałym kontakcie z Robertem Mateją, Łukaszem Kruczkiem i Maćkiem Maciusiakiem. Nawet Robert z Maćkiem wysłali mi plan zgrupowań, gdybym miał kiedyś ochotę i czas na to, by ich odwiedzić. Cały czas jestem więc na bieżąco, choć nie ukrywam, że sport motorowy bardzo mnie wciągnął. Na pewno cieszę się z tego, że cały czas jestem aktywny.
- Gdyby któryś z trenerów, czy zawodników potrzebował pana pomocy, to…
– Chętnie pomogę.
- A czuje pan głód skakania?
– Na razie jeszcze nie, ale pewnie jak przyjdzie zima, to poczuję, kiedy zobaczę skaczących kolegów. Z drugiej strony mam tak napięty plan zajęć, że nie mam czasu, by myśleć o skokach.
Dostał pan może jakąś konkretną ofertą od Polskiego Związku Narciarskiego?
– Tak. Miałbym być dyrektorem od skoków narciarskich. Zastanawiałem się dosyć długo nad nią. Byłoby to dla mnie dosyć wiążące, a poza tym to poważne stanowisko, dlatego uznaliśmy z prezesem Apoloniuszem Tajnerem, że kiedyś wrócimy do tego tematu. Na razie muszę jednak trochę odsapnąć od skoków, żeby nabrać jeszcze więcej siły. Przyznam szczerze, że nie muszę mieć żadnego stanowiska, bo ze skokami jestem, byłem i będę związany i chętnie będę się angażował w pomoc.
- W jaki sposób pogłębia pan swoją wiedzę na temat startów w rajdach? Podgląda pan najlepszych, a może dużo czyta?
– To robię już od dawna, bo jak wiadomo motoryzacją interesuję się nie od dziś. A rajdami od dobrych sześciu-siedmiu lat. Zawsze starałem się zatem śledzić najlepszych i teraz troszkę mi to pomaga.
Już niedługo czeka pana pierwszy start w rajdzie Wrocław – Drezno?
– I nie ukrywam, że jest wielki stres już teraz. To będzie mój debiut i będę bacznie obserwowany. Na pewno nie będzie łatwo. Cieszę się, że pojedziemy z Rafałem Martonem numerem 000, czyli będziemy załogą otwierającą imprezę. Pewnie pojawiłaby się chęć osiągnięcia jak najlepszego wyniku, ale w debiucie wolałem nie ryzykować. Oczywiście będziemy mieli mierzony czas na odcinkach specjalnych, ale nasz wynik nie będzie zaliczany do klasyfikacji generalnej rajdu. Najważniejsze będzie podczas tego startu, by obeznać się ze wszystkimi przepisami.
- Jak wiele czasu spędza pan na siłowni, bo kiedyś mówił, że musi trochę popracować nad górą?
– Ćwiczę i to dużo, bo jazda samochodem przez parę godzin po bezdrożach, mocno daje w kość.
- Czy w czasie przygotowań do startu w rajdach były jakieś sceny mrożące krew w żyłach?
– Nie. Zaliczyłem kilka niewielkich skoków, ale na szczęście nie było to nic groźnego. Choć od niebezpieczeństw się nie ucieknie, bo to jest przecież sport ekstremalny. Samochody, którymi jeżdżę są jednak bardzo bezpieczne. Mają solidną klatkę, a my jesteśmy tak przymocowani do tych siedzeń, że ciężko się jest poruszyć. Mamy kaski, mamy system HANS i praktycznie nie ma możliwości, by ruszać się na boki. Kiedy ubrałem pierwszy raz HANSA zastanawiałem się jak można w tym jeździć. Nie mogłem skręcić głowy i prawie nie widziałem lusterek, ale przyzwyczaiłem się do tej niewygody. Doceniam jednak ten system podczas jazdy po wertepach. Głowa i kark są bardzo stabilne.
- Wielkim wyzwaniem dla pana będzie Rajd Dakar.
– Zdecydowanie. To najtrudniejszy rajd na świecie, a ja jestem nowicjuszem w tym sporcie. Pewnie media będą chciały, bym uzyskał jak najlepszy wynik, ale ja tam jadę po naukę i po to, by spełnić swoje marzenia. Wynik będzie sprawą drugorzędną. Najważniejsze będzie nabranie doświadczenia. Jeżeli dojadę do mety, to już będzie dla mnie sukces.
- Od zakończenia kariery skoczka minęło już trochę czasu, a pan wciąż zbiera nagrody i prezenty.
– Bardzo się z tego cieszę. Pewnie wszystko będzie można zobaczyć w mojej galerii w Wiśle, do której – mam nadzieję – trafią także jakieś rajdowe trofea.
- W najbliższy weekend w rodzinnym mieście kibice będą mieli okazję podziękować panu za lata wzruszeń, jakich im pan dostarczał.
– Trochę późno robione jest to pożegnanie, bo ja już trochę zapomniałem o tym wszystkim. Dwa miesiące po zakończeniu kariery wszystko rozeszło się jakby po kościach. Teraz będzie ciężko znów to odgrzewać, ale Wisła postanowiła, że chce mi podziękować. Dla mnie na pewno to będzie kolejny obowiązek. To dla mnie jednak ważne, bo przecież Wisła to moja rodzinna miejscowość.
rozmawiał Tomasz Kalemba
Jeszcze przed kilkoma miesiącami Adam Małysz dostarczał nam wielkich radości i wzruszeń, przez z górą dziesięć lat jego nazwisko nie schodziło z pierwszych stron gazet, skupiał przed telewizorami miliony Polaków nie tylko tych, którzy na co dzień interesują się sportem.
Dzięki Małyszowi skoki narciarskie stały się jedną z najpopularniejszych dyscyplin w Polsce. Jeszcze przed finałem tegorocznego Pucharu Świata w słoweńskiej Planicy zapowiedział, że kiedyś coś musi się zakończyć…
Adam Małysz pożegnał się ze skokami narciarskimi, a teraz jego rodzinne miasto chce mu podziękować za wspaniałą karierę. 18 i 19 czerwca w Wiśle odbędzie się impreza pod hasłem „Wisła Adamowi Małyszowi”. 18 czerwca w wiślańskim amfiteatrze o 18:00 przeżyjemy jeszcze raz najważniejsze i chwytające za serce momenty kariery naszego skoczka, które wraz z Mistrzem będą przypominać i oceniać najlepsi polscy dziennikarze sportowi. Po Gali Wspomnień zagrają zespoły Feel oraz Ich Troje. Wcześniej, bo już od 12:00 na Placu Hoffa będzie można wziąć udział w otwartym turnieju komputerowych skoków narciarskich DeLuxe Ski Jump – najlepsi zmierzą się z Adamem Małyszem. Na wielkiej ścianie wspomnień wszyscy będą mogli podziękować Adamowi za lata sportowych wzruszeń, których nam dostarczył.
Przy wiślańskim deptaku będzie można obejrzeć wystawę dokumentującą najważniejsze momenty kariery Orła z Wisły. Będzie także Wielka Gra Terenowa „Zdobądź Wisłę dla Adama Małysza” i Akcja Rajdowa Automobilklubu Cieszyńskiego oraz finał konkursów literacko- muzycznego, plastycznego i fotograficznego dla dzieci i młodzieży (regulamin konkursów na stronie www.wisla.pl).
Na scenie na Placu Hoffa zagrają m.in. Pectus i Markolm Band oraz zaprezentują się zespoły z Wisły. W niedzielę w amfiteatrze wystąpią: zespół Wisła z Wisły, TorkaA i Równica. Szczegóły na plakatach oraz na stronie www.wisla.pl. Bilety na Galę Wspomnień (18 czerwca, 18:00, Amfiteatr w Wiśle) do nabycia od wtorku 7 czerwca w Wiślańskim Centrum Kultury przy Placu Hoffa 3 oraz na www.kupbilet.pl. Wstęp na pozostałe imprezy jest bezpłatny.
informacja prasowa
Adam Małysz intensywnie przygotowuje się do Rajdu Dakar 2012, w którym jako kierowca Porsche Cayenne będzie reprezentował RMF Caroline Team. Najlepszy polski skoczek narciarski znajduje też czas na promowanie rajdów. W czwartek przyjechał do Żagania.
Mistrz skoków był gościem specjalnym sympozjum „Offroad – w zgodzie z naturą” odbywającego się w Zamku Książęcym w Żaganiu.
Celem sympozjum jest przybliżenie tej dziedziny rekreacji oraz rozwianie wszelkich wątpliwości i obaw dotyczących ochrony środowiska w kontekście uprawiania tego rodzaju formy spędzania czasu, połączonego także z rywalizacją sportową.
– W tej chwili trasy są wytyczane z udziałem władz miast czy wsi, tak samo biorą w tym udział nadleśnictwa, a to powoduje, że offroad staje coraz bardziej przyjazny. Chcemy udowodnić, że tak dużo ludzi już to uprawia, chce jeździć tymi samochodami, chce przeżywać przygody, że naprawdę warto – powiedział Małysz.
Miłośnicy offroadu nie ukrywają, że w Polsce uprawianie tego rodzaju rekreacji i sportu nie jest łatwe. Problemem są bardzo rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony środowiska i nastawienie ekologów. To sprawia, że posiadacze quadów czy aut terenowych mają duże problemy ze znalezieniem miejsc, w których mogliby oddać się swojej pasji.
Według Alberta Gryszczuka z RMF Caroline Team, ten rodzaj motoryzacji staje się coraz bardziej popularny, a dialog między środowiskiem offroadowym a administracją zajmująca się ochroną środowiska jest konieczny.
– To jest już konflikt społeczny, który trwa mniej więcej od trzech lat. Próbujemy zrobić wszystko by go zażegnać. Chcemy, żeby powstały regulacje prawne, które pozwolą na to, żeby rajdy, imprezy terenowe i zloty stały się w stu procentach legalne. Jeśli nie zajmiemy się tym tematem, to będziemy mieli wielki problem – powiedział Gryszczuk.
Podczas pobytu w Żaganiu Adam Małysz mówił o swoich przygotowaniach do Rajdu Dakar 2012. Obecnie poznaje wszystkie tajniki sportu rajdowego, szkoli się w technice jazdy i przygotowuje do zdania licencji kierowcy wyścigowego.
– Na tym etapie, czyli takiej bardziej nauki jazdy rajdowej, to szkolimy się m.in. pod Warszawą w Słomczynie na torze crossowym – jeździmy tam subaru i na gokartach – powiedział Małysz. – Podczas treningów czy wypraw są różne sytuacje. Parę razy quad mnie nakrył, więc już wiem co i jak. Dostałem dobrą lekcję nauki jazdy na quadzie. To jednak są przypadki ekstremalne, których nie da się przewidzieć. Na pewno bardzo przydatny jest refleks, to co skoczkowie mają i wytrzymałość.
Orzeł z Wisły przyznał, że motoryzacja zawsze go pociągała, a samochodami terenowymi i typu SUV jeździ od 10 lat.
– Od 4-5 lat budowałem sobie jeepa, którym tam gdzieś u nas jeżdżę po górkach. Myślę, że te wszystkie elementy sportowe, które były w moim życiu, są dużym plusem również w sporcie motorowym. Dlatego, że to są pewne nawyki, pewna szybkość itd. – dodał Małysz.
Okazuje się, że Adam Małysz miał wcześniej propozycję dotyczącą startów w wyścigach samochodowych w barwach Hondy.
– Wtedy nie miałem czasu, ponieważ byłem zawodowym skoczkiem. Miałem bardzo ograniczony czas. W tym momencie zakończyłem karierę skoczka i musiałem coś robić. Nie wyobrażam sobie być jakimś celebrytą, jeździć po imprezach. Jestem sportowcem, zawsze chciałem być i zawsze będę chciał być sportowcem – powiedział Małysz.
– Adam bardzo intensywnie trenuje, dla niego i jego organizmu wszystko jest nowe. Można powiedzieć, że wyszliśmy ze żłobka i jesteśmy w przedszkolu. Adam przygotowuje różne partie mięśniowe do długotrwałego wysiłku, trenuje techniki jazdy m.in. na torze kartingowym. Oprócz tego wsiada już do mocnych samochodów, prawie 300-konnych – N-grupowych pojazdów i to jest moment, kiedy lada chwila przesiądzie się na stałe tylko do naszych T-2 czyli Porsche Cayenne – powiedział Gryszczyk, który jako kierowca drugiego porsche wystartuje w Dakarze 2012.
Za tydzień Adam Małysz wyjedzie na testy do Chorwacji, gdzie będzie uczył się przełamywać lęk wysokości z nieco innej perspektywy niż dotychczas. Później team zabierze go na jazdę po piasku w Dubaju.
W ramach przygotować do Dakaru, Orzeł z Wisły wystartuje także w kilku rajdach. Na początek w rajdzie Drezno-Wrocław, który zawita m.in. do Żagania. W planie są także imprezy na Węgrzech, w Hiszpanii oraz udział w Rajdzie Faraonów w Egipcie i Maroko Challenge.
Zanim jednak znakomity skoczek wystartuje w najpoważniejszych imprezach musi uzyskać licencję sportową. Egzamin czeka go w pierwszym tygodniu lipca.
– Oprócz treningów Adam wkuwa międzynarodowy kodeks sportowy i całą resztę przepisów, procedur. Bo tak naprawdę licencja kierowcy wyścigowego, to oprócz doświadczenia ogrom wiedzy – powiedział Gryszczuk.
żródło interia.pl
Adam Małysz, który jest gościem specjalnym sympozjum „Off-Road w zgodzie z naturą powiedział przed rozpoczęciem konferencji, że „ściganie to twarda, męska gra. Członkowie zespołu nie dają mi żadnych forów. Muszę ostro pracować.”
Przypomnijmy, że organizatorem sympozjum jest Miasto Żagań a partnerami wspierającymi RMF FM i DAKAR.PL
Adam powtórzył, że jego marzeniem i celem jest „dojechanie na metę Dakaru. To będzie dla mnie wielka satysfakcja i możliwość zrealizowania się. Staram się jeść więcej, przede wszystkim po to, żeby przybrać na masie. Z mięsa jednak odrywam tłuste części” – mówił z uśmiechem Mistrz. „Obecnie mój dzień wygląda nieco inaczej. Jeśli jest to trening to odbywa się on w siłowni lub na doskonaleniu techniki jazdy. Ćwiczę zarówno rajdowym Porsche jak i gokartem czy samochodem na torze. Mam dość napięty plan przez cały czas. Moi przyjaciele z RMF Caroline Team traktują mnie jak normalnego kolegę. Ciszę się bardzo, że jestem tak odbierany. Nie mam ani forów ani nie pozostaję gdzieś z tyłu. To jest bardzo zgrany Team i fajnie, że mają takie podejście do mnie. „ – opowiadał Adam Małysz.
źródło strona dakar.pl
autorem zdjęć jest pan Adam Żyworonek
Adam Małysz, po zakończeniu wspaniałej kariery skoczka narciarskiego, postanowił spełnić swoje młodzieńcze marzenia o jeżdżeniu w rajdach samochodowych. Oficjalnie potwierdził, że zostaje kierowcą pierwszego polskiego, profesjonalnego zespołu rajdowego off-roadowego RMF Caroline Team.
Za kierownicą specjalnie przystosowanego do rajdów, terenowego Porsche Cayenne, Adam Małysz już rozpoczął treningi i przygotowania do przyszłorocznego Rajdu Dakar. Przed startem w tym najsłynniejszym, a zarazem najtrudniejszym, wyścigu świata Adam – jako kierowca RMF Caroline Team – weźmie udział w kilku innych rajdach.
I tak, w czerwcu zadebiutuje w prologu Rajdu Drezno-Wrocław, w lipcu będzie się ścigał w rajdzie Baja España (w Hiszpanii), w sierpniu wystartuje w rajdzie Hungarian Baja (na Węgrzech), a w październiku czekają go dwa rajdy w Afryce: Pharaons Rally (w Egipcie) oraz RMF Morocco Challenge (w Maroku). Potem czeka go impreza, która jest marzeniem większości kierowców i najtrudniejszym wyzwaniem motoryzacyjnym – Rajd Dakar 2012. Odbędzie się on w dniach 1-15.01.2012 na bezdrożach Chile, Argentyny i Peru.
RMF Caroline Team wystawi w nim dwie załogi samochodowe i jednego zawodnika na quadzie. Samochodami będą się ścigać: Adam Małysz z Rafałem Marton na fotelu pilota oraz Albert Gryszczuk ze swoim etatowym pilotem Michałem Krawczykiem, natomiast quadem – Łukasz Łaskawiec, który był prawdziwą sensacją ubiegłorocznego Dakaru, podczas którego debiutował w legendarnym maratonie i od razu zajął trzecie miejsce.
Cóż, trudno będzie nam się przyzwyczaić do tego, że będziemy widzieć czasami Adama w innej roli, ale on tyle dokonał w skokach dostarczył nam tyle emocji i radości, że teraz może spełniać swoje marzenia.
To też sport tylko nie co inny ale ja Adamowi życzę powodzenia oraz szczęśliwej drogi.
Aby dojechał na metę w rajdzie Dakar i bezpiecznie a już samo ukończenie tego rajdu będzie ogromnym jego sukcesem.
Teraz już wiem, o czym i o kim nadal będę prowadzić tego bloga !
Adam powodzenia!
Wszelkie informacje, wywiad z Adamem oraz filmiki i zdjęcia będzie można zawsze znaleźć na stronie
http://dakar.pl/news.htm
źródło, właśnie ta strona.
Kiedy w 2005 roku postanowiłam założyć tego bloga, nie zdawałam sobie sprawy, że nadejdzie taki dzień, że będę się zastanawiać o czym dalej tutaj pisać.
Bloga założyłam aby pisać informacje o naszym wybitnym skoczku Adamie Małyszu.
To on wiele lat temu, już nie pamiętam kiedy ale to było dawno, zaskarbił sobie moje serce, nie tylko wynikami ale i osobowością, co dziś wszyscy podkreślają zgodnie, że to ta osobowość Adama Małysza tak przyciągnęła te tłUmy w tym i mnie.
Niestey, nadszedł ten dzień, który chciała bym wyrwać ze swej pamięci i powiedzieć sobie ” To nie prawda ” Adam latem a potem zimą ponownie zasiądzie na blece startowej i ta piękna telenowela jak podkreślali w TVP, będzie trwać.
Ale kiedy sobie pomyślę, że to nie był sen tylko jawa i to prawda ogarnia mnie smutek, Żal i przykrość, bo nie łatwo się z tym pogodzić kiedy karierę sportową kończy tak kochany i uwielbiany sportowiec, który zawsze był wzorem do naśladowania, jak cięzko pracować, nie poddawać się i wierzyć w to co się robi.
Moim jakim wzorem też Adam był, to on mnie wiele razy natchnął co robić dalej, kiedy człowiek ma czasami takie momenty w życiu, chwile zwątpienia, on pokazał mi drogę, co robić aby było lepiej.
Dziś pozostały mi piękne nagrania z konkursów od prawie 10-ciu lat, archiwum pełne wspaniałych momentów, mam uwiecznione ta płytach, kasetach najwspanialsze momenty kariery Adama Małysza,
będę je pokazywać dalszemu już pokoleniu, wnukom, aby ta wspaniała historia
nigdy nie przestała „skakać „.
Pozostało mi wiele pięknych pamiątek od Adama Małysza, jego plastron z Engelbergu z dedykacją dla mnie, wspólne zdjęcie również z dedykacją,
wspólne zdjęcie z trenerem Hannu Lepistoe, też z dedykacją, więc jest co wspominać i co oglądać.
Nie można pominąć tutaj roli trenera Hannu, który również odegrał ogromną rolę w sportowej karierze Adama i naszych sercach kibicowskich.
ten starszy już wiekiem ale Wielki duchem sportowym człowiek zaskarbił sobie wiele ciepłych uczuć w Polsce w tym i moje.
Ja mu serdecznie dziękuję,za wspaniałe lata kariery Adama Małysza, pod jego wodzą, od seoznu 2006/07, Adam Małysz wygrał wiele konkursów PŚ, zdobył dwa medale IO, dwa medale MŚ, zdobył kryształową kulę za klasyfikację generalną jak i wygrał loty w całym sezonie 06/07, pobił rekord Polski w długosci lotu więc jest za co dziękować .
O czym ja teraz będę prowadzić tego bloga ? O kim ? co mam teraz pisać ?
Nie wiem, bo ten blog powstał dla jednego wspaniałego skoczka naszego rodaka Adama Małysza.
Dziękuję wszystkim trenerom, którzy od początku pracowali z Adamem Małyszem i ukształtowali tego człowieka w tak wybitnego sportowca.
ZA WSZYSTKIE NAJPIEKNIEJSZE CHWILE SPORTOWE,
ZA WSZYSTKIE ZWYCIĘSTWA I MEDALE,
ZA CHWILE ZWĄTPIENIA A POTEM PIEKNE POWROTY,
ADAMIE DZIĘKUJĘ TOBIE SERDECZNIE!
Do Zakopanego na benefis [URL="http://www.sports.pl/tag/tag.asp?tag=adam%20ma%c5%82ysz"]Małysza[/URL] przyjechało około 60 tysięcy [URL="http://www.sports.pl/tag/tag.asp?tag=andreas%20goldberger"]Andreas Goldberger[/URL] dodał: – Oto idol skoków narciarskich. Bez niego na belce ta dyscyplina nie będzie już taka sama.
ADAMIE, DZIĘKUJEMY !
Nie mogło być bardziej symbolicznego konkursu na zakończenie kariery Adama Małysza. Zwyciężył Kamil Stoch, odchodzący mistrz był trzeci.
Obrazek klęczącego przed Adamem Małyszem Simona Ammanna wyrażał to co czuli chyba wszyscy skoczkowie. Czterokrotny mistrz igrzysk ze Szwajcarii zapuścił nawet wąsy, by uhonorować odchodzącego mistrza z Polski. „Adam pozostanie w sercach kibiców na zawsze.
W ten sposób Małysz wygrał ostatnią swoją bitwę wyprzedzając Andreasa Koflera na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej sezonu!
Konkurs w Planicy był czymś w rodzaju benefisu Małysza przedstawianego przez spikera jako jeden z najlepszych skoczków wszech czasów. Ammann zapuścił z tej okazji wąsy, a Tom Hilde je sobie domalował. „Adaś, Polska dziękuje Ci za wszystko” – polscy fani mieli na transparentach napisy żegnające mistrza. On, ubrany w strój góralski dziękował im za lata wsparcia. Kibice z Polski nie mogli nawet marzyć, że w Planicy odbędzie się tak szczególna zmiana warty. Po raz pierwszy w historii Pucharu Świata dwóch Polaków stanęło na podium!
Adama Małysza żegnało w Planicy piękne alpejskie słońce i mocno wiejący wiatr. Odejście Orła z Wisły było wydarzeniem, które zdominowało koniec sezonu.
Adamie, miałam zaszczyt być świadkiem tej Twojej prze pięknej kariery,
ze swej strony napiszę proste słowa ale płynące prosto z serca !
SERDECZNIE ZA WSZYSTKO DZIEKUJĘ!